Skip links

27.04.2020 Idziemy na bal

Temat: Idziemy na bal

Data: 27.04.2020r.

Grupa: Wiewiórki

Do pobrania: Wiewiórki – Zajęcia 22

Cele:

Dziecko

– potrafi wymienić zawody związane z powstawaniem

książki

– wciela się w role, mówi o swoich odczuciach

–  zna i wyjaśnia przysłowie „Dom bez książek

to dom bez okien”

  1. Baśniowy bal

Zapraszam Cię do posłuchania zagadek o postaciach ze znanych Ci bajek
i baśni.

Zwierzę słynne po wsze czasy

Z tego, że nosi obcasy.

(Kot w butach)

 

Żona elfa, wcześniej kreta,

Kieszonkowa to kobieta,

Nie większa od naparsteczka.

A jej imię…

(Calineczka)

 

Domek w głodnych buziach znika,

Bo to chatka jest z piernika

Jej mieszkanka tym się chlubi,

Że ogromnie dzieci lubi.

(Baba-Jaga)

 

 

Nie ma schodów, ni drabiny,

Tylko warkocz zamiast liny

I pod wieżą wąska ścieżka.

Kto na szczycie wieży mieszka?

(Roszpunka)

 

Mama kaczka aż się zlękła

Bo skorupka nagle pękła

I pokraka wyszła z jajka.

Czy już wiesz, jaka to bajka?

(Brzydkie kaczątko)

 

Przez las ciemny wiedzie ścieżka,

babcia na jej końcu mieszka.

W lesie czeka zwierzę złe.

Kim ja jestem? Ktoś już wie?

(Czerwony Kapturek)

 

Ta bezsenność jest paskudna,

miękkość poduch, pierzyn – złudna,

bo mnie wciąż coś w plecy gniecie.

Kim ja jestem? Czy już wiecie?

(Księżniczka na ziarnku grochu)

 

  1. Zgadnij kim jestem?

Dzisiaj ważne wydarzenie

Aktor będzie grał na scenie

Kogo zagra, w co się wcieli,

może nas czymś rozweseli?

Wybierz sobie w jaką postać z bajki się wcielisz, a następnie spróbuj ją zaprezentować gestem, miną, ruchem, naśladując głos, tak aby druga osoba spróbowała odgadnąć kim jesteś.

  1. Dom bez książek to dom bez okien

Wysłuchaj opowiadania a następnie spróbuj odpowiedzieć na pytania.

Dom bez książek to dom bez okien

Paweł kręcił się po bibliotece, oglądając grzbiety sto­jących na półkach książek. Wreszcie znalazł to, czego szukał: książkę o przygodach pirata Rabarbara. Pod pachą trzymał już atlas grzybów, żeby spraw­dzić, jak nazywa się to dziwne żółte coś, co wyrosło w ogrodzie pod krzakiem. Właśnie zastanawiał się, co by tu jeszcze wypożyczyć, gdy nagle na ścianie pomiędzy regałami zobaczył duży plakat. Dom bez książek to dom bez okien – przeczytał i obejrzał narysowany pod spodem całkiem ładny domek z czerwonym dachem. Z komina wydobywał się obłoczek dymu, a na progu siedział łaciaty kot. Niby wszystko było jak trzeba, tylko że ten dom, zamiast okien miał książki. Paweł podszedł bliżej, chciał odczytać tytuły, ale literki były zbyt małe i trochę zamazane. Zobaczył tylko, że na jednej okładce narysowany był słoń, a na innych Eskimos, rakieta kosmiczna i stonoga.

– Dziwne, bardzo dziwne – mruknął Paweł. – Co to za cudaczny dom? W oknach, które nie są oknami, tylko książkami, siedzi słoń z Eskimosem, a tam, gdzie powinny być firanki, leci rakieta ze stonogą.

Ten plakat nie dawał mu spokoju. Może kto inny wzruszyłby ramionami i po pięciu minutach już by o tym nie pamiętał, ale nie Paweł. On myślał o plakacie przez całą drogę do domu i nic mu się nie zgadzało. Dlatego kiedy mama otworzyła mu drzwi, zamiast „Dzień dobry” usłyszała:

– Mamo, czy jak ktoś nie ma w domu żadnej książki, to nie może mieć ani jednego okna? I czy to działa też w drugą stroną? To znaczy, jak ktoś ma pełne półki książek, to ma mnóstwo okien albo nawet całe ściany ze szkła?

Mama zaniemówiła z wrażenia, potem potarła sobie ręką czoło i spytała:

– Pawełku, o co ci chodzi?

Chwilę trwało, zanim Paweł opowiedział mamie o bibliotece, plakacie z domkiem i tym napisie o oknach i książkach.

– Dom bez książek to dom bez okien, tak to brzmiało, prawda? – spytała mama, a Paweł pokiwał gło­wą. – To jest przysłowie i warto je zapamiętać. Bo widzisz, tu nie chodzi o te zwyczajne okna z szybami i firankami – powiedziała z uśmiechem. – Rzecz w tym, że każda książka otwiera przed nami takie niewidzialne, tajemnicze okno. Czytając, możemy przez nie spojrzeć i zobaczymy wielkie góry, sztorm na oceanie, albo norkę kreta i małpę w zoo. Rozu­miesz?

– Chyba tak… – Paweł nie wyglądał na przekona­nego.

– Zobacz. – Mama podeszła do okna i odsłoniła je. – Przez nasze zwyczajne okno widać dwa drzewa, piekarnię na rogu i przystanek autobusowy. A teraz otworzę dla ciebie całkiem inne okno. Musisz tylko zamknąć oczy i uważnie słuchać.

Paweł usiadł wygodnie, zacisnął powieki i czekał. Przez chwilę nic się nie działo, potem usłyszał szelest kartek i mama zaczęła czytać:

– W buszu rośliny rosną, jak im się podoba. Mają wszystkie możliwe odcienie zieleni i każdego dnia jest ich jakby więcej. Plączą się ze sobą, ale nikt o to nie dba. Konary drzew splatają się i tworzą wielkie, zielone parasole, przez które nie prześwituje ani kawałek nieba. Powietrze przypomina gorący, wilgotny koc. Grzyby o śliskich kapeluszach czają się w cieniu, inne, dziwnie piękne, przywierają do grubych pni drzew. W gęstwinie rozlegają się szmery, piski i łopoty. Jest duszno i upalnie. Busz oddycha z trudem i pachnie trochę fiołkami, a tro­chę gnijącymi liśćmi. Mama przerwała, a Paweł jeszcze przez chwilę wyraźnie czuł ten dziwny zapach. Chciało mu się pić, jakby w pokoju zrobiło się nagle parno i gorąco. Pod powiekami naprawdę widział ten busz. Otwo­rzył oczy, dopiero gdy mama zamknęła niewidzialne okno i odłożyła książkę na stół.

– Teraz już wiesz o jakich oknach mówi to przy­słowie, prawda? – uśmiechnęła się. – Mamy ich w domu bardzo dużo. Na szczęście nie trzeba ich myć, wystarczy od czasu do czasu wytrzeć z kurzu.

Pawłowi bardzo spodobała się historia o dziwnych oknach, które zamiast szyb i firanek mają kartki i kolorowe okładki. Od tej pory całkiem inaczej patrzył na półkę z książkami w swoim pokoju.

A wieczorem, kiedy usadowił się wygodnie w łóżku i otworzył książkę o piracie Rabarbarze, poczuł się, jakby uchylał tajemnicze okno. Mógł się dowiedzieć, jak ten pogromca sztormów i tajfunów, a jednocze­śnie wielki amator grochówki, walczył ze złośliwymi rekinami. Widział pirata z fajką w zębach i beczką rumu pod pachą wędrującego po bezludnej wyspie. Potem z wypiekami na twarzy czytał, jak Rabarbar, pływając pod żaglami w kwiatki, na pokładzie „Nieustraszonego Krwawego Mściciela” opłynął świat. A kiedy nocą ucichł wiatr i żaglowiec kołysał się łagodnie na fali, zasnęli obaj. Pirat chrapał w marynarskiej koi, a Paweł we własnym łóżku.

Pytania:

– O kim było opowiadanie?

– Gdzie przebywał Paweł?

– Jakie książki wypożyczył?

– Co znaczy przysłowie „Dom bez książek to dom bez okien”?

– Jak mama wyjaśniła treść przysłowia?

– Jak czuł się Paweł, kiedy mama skończyła czytać?

  1. Jak powstaje książka

Zapraszam Cię do zapoznania się etapami powstawania książki. Poproś osobę dorosłą o włączenie filmiku i oglądaj uważnie. Następnie spróbuj opowiedzieć swoimi słowami kto tworzy i pracuje nad książką.

https://www.youtube.com/watch?v=t6t-UsDrqB8

Zostaw komentarz

Name*

Website

Komentarz

Zmiana wielkości tekstu
Kontrast

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.